Kuna "Mańka"

O tym, że to nie sprytny tchórz tylko kuna przekonaliśmy się wiosną.

Mogliśmy się jej dokładniej przyjrzeć, zrobić zdjęcia i stwierdzić, że to KUNA właśnie, bo...

zamieszkała w naszym domu, pod dachem:))

Mało, że zamieszkała, to jeszcze powiła śliczne maleństwa, sztuk cztery!

Przyszło nam je uratować pięknego wiosennego dnia, kiedy to nieporadne maluchy wypadły z gniazda pod dachem 

do naszego ogrodu.Przetransportowaliśmy je ostrożnie na strych do mamy, która szczęśliwa zaopiekowała się nimi.

Od jakiegoś czasu na naszym strychu jest bardzo wesoło, maluchy podrosły i mają się świetnie, mama Mańka (tak ją nazwaliśmy)

dokarmia je różnymi "pysznościami", a one wystawiają spod dachu swoje śmieszne łebki nawołując ją z niecierpliwością.

Ewolucje jakich dokonuje Mańka wędrując po drzewach budzi podziw nasz i wszystkich naszych gości i prawdziwe "oburzenie" naszych psów!

Jest nieprawdopodobnie zwinna!

Nie wiemy jak długo ona i jej maluchy zabawią pod naszym dachem, ale zapewne niebawem opuszczą swoje gniazdo i pójdą w swój świat..do lasu:))